Zapasy jedzenia w domu. Warto?

Kto mnie zna, wie że lubię mieć spore zapasy w domu czy piwnicy. Często kupuję rzeczy w promocji i odkładam na później. Z jednej strony daje to komfort psychiczny, że gdyby coś się stało, to mam wszystko pod ręką, ale z drugiej generuje dwa problemy:
1. Trzeba pamiętać o datach przydatności do spożycia
2. Trzeba mieć na to wszystko miejsce

Pomijając te niedogodności, to bardzo przydatne i ekonomiczne mieć zapas codziennych produktów. Dlaczego ekonomiczne? Ktoś powie: „Ha! Dałeś się złapać na promocje i zamiast kupić jeden papier toaletowy, kupiłeś dwa!” No tak, kupiłem dwa, choć w planach miałem kupić jeden. To nie zmienia faktu, że za tydzień musiałbym iść kupić kolejny papier po normalnej cenie, a tak kupiłem już teraz dwa w dużo niższej.

Promocje. Wszędzie promocje!

Zauważcie, że na każdym kroku jesteśmy bombardowani promocjami: „kup 2 będzie taniej” „2+1 gratis” „1+1 gratis” itd. Czy te promocje mają sens?

Po pierwsze jeśli masz jechać na drugi koniec miasta, stracić swój czas i paliwo tylko po to, żeby kupić coś 2zł taniej – nie rób tego.
Po drugie jeśli robiąc codzienne zakupy, zauważysz jakiś produkt w promocji, upewnij się, że jego cena nie jest sztucznie zawyżona, lub czy nie możesz kupić prawie tego samego produktu dużo taniej (np. zamiennik innej firmy).
Po trzecie jeśli w prawdziwej promocji jest rzecz, której nie lubisz lub nie używasz, a chcesz kupić ją tak w razie czego, bo jest dobra cena – nie rób tego. Na końcu i tak pewnie trafi do śmietnika.

Jeśli natomiast Twoim codziennym zwyczajem jest wypijanie szklanki mleka, a będąc na zakupach jest promocja na zakup 12L mleka w cenie 6L to czemu nie skorzystać? Jeśli tylko masz miejsce, to będzie to idealna oszczędność rozłożona w czasie.

Kiedy zobaczysz mięso mielone „-70% na zakup drugiej paczki”. Upewnisz się, że mięso ma długi termin i wymyślisz jak wykorzystać dodatkową paczkę to śmiało, korzystaj!

Wszystkie te promocje to wabiki, żeby tylko kupić więcej, ale ucząc się jak dobrze gospodarować zakupami, możemy na tym sporo oszczędzić. Oszczędzić nie tylko pieniędzy, ale i czasu, który przeznaczamy na codzienne zakupy.

Pilnowanie zapasów – FIFO

No dobra. Promocje to jedno, ale w jaki sposób robić zapasy?

Przede wszystkim kupuj do zapasów tylko produkty, które jesz/używasz często. Dobrym wyborem w moim przypadku jest: papier toaletowy, chemia do domu, passaty pomidorowe, puszki z groszkiem, kukurydzą, fasolą itp. majonezy, ketchupy, musy owocowe, ale też soki czy WODA pitna.

Kiedy kupuję coś na zapas, upewniam się, że produkty, które już posiadam w zapasach, mają krótszy termin od tych, które dopiero co zakupiłem i zamieniam je miejscami. FIFO to z angielskiego „First in, first out” – „pierwszy wszedł, pierwszy wyjdzie”. To prosta zasada, której warto się trzymać. Dzięki temu, w pierwszej kolejności zawsze będziesz zużywał produkty, które zostały kupione najdawniej, a tym samym mają najkrótszy termin.

„Należy spożyć do” a „Najlepiej spożyć przed”

Bardzo ważnym elementem jest oznaczenie terminu przydatności do spożycia przez producenta. „Należy spożyć do” to bezwzględna data, po której produkt najprawdopodobniej będzie już zepsuty, a tym samym może zagrażać naszemu zdrowiu, a nawet życiu. „Najlepiej spożyć przed” to zupełnie inna para kaloszy. Data nadrukowana w ten sposób oznacza, że do tego czasu walory smakowe produktu powinny zostać zachowane w 100%. Zjedzenie produktu po tej dacie często nie wpływa negatywnie na nasz organizm, a jedynie skutkuje pogorszeniem smaku lub zmianą konsystencji. Warto więc sprawdzić organoleptycznie, czy rodzynki, które są niby miesiąc po terminie, rzeczywiście nadają się do śmieci. W internecie można znaleźć wiele sposobów na przedłużenie ważności jedzenia. Jeśli masz czegoś za dużo, a zbliża się termin ważności, to zawsze można takie jedzenie przetworzyć do słoików lub zwyczajnie zamrozić.

Jak radzili sobie nasi dziadkowie? Dawniej ludzie byli bardziej samowystarczalni. Mieszkając na wsi, można było nie robić zakupów przez wiele dni, a produkty generować samemu. Jak określić termin ważności jajek? W bardzo łatwy sposób: wrzuć jajko do szklanki z wodą. Jeśli jajko osadza się na dnie, oznacza to, że jest świeże. Jeśli zacznie unosić się na powierzchni wody, to znaczy, że w środku znajduje się już sporo powietrza i jajko ma już ok. 4 tygodnie.

grafika ze strony https://www.facebook.com/zlota22/

Warto zapoznać się z zasadami przechowywania jedzenia, aby uniknąć nadmiernego marnowania go. Kluczowym elementem jest świadomość i planowanie. Staranne przechowywanie żywności w odpowiednich warunkach, takich jak właściwa temperatura i wilgotność, to klucz do przedłużenia terminu ważności produktów.Naszym celem powinno być minimalizowanie marnotrawstwa poprzez kreatywne wykorzystywanie resztek, gotowanie z zapasów oraz korzystanie z zamrażarki. Pamiętajmy również o obraniu zdrowego podejścia do dat przydatności do spożycia, biorąc pod uwagę, że wiele produktów jest bezpiecznych do spożycia po tej dacie. Ważne jest również edukowanie się na temat przechowywania i konserwacji żywności. Poznanie technik jak suszenie, marynowanie czy konserwacja w słoikach może być nie tylko ekonomiczne, ale także ekologiczne.

Źródła strony: #EUChooseSafeFood

https://campaigns.efsa.europa.eu/EUChooseSafeFood/#/topic/pl/deciphering-labels